Przerażający ortopeda

Robert Śmigielski podglądał Rosati. Stał pod jej domem 1,5 godziny

Batalia pomiędzy Robertem Śmigielskim, a Weroniką Rosati trwa w najlepsze. Ostatni rok zapewne dla nich obojga był wyczerpujący – aktorka nie bała się mówić głośno o tym, że jest ofiarą przemocy domowej i ma podobno również mnóstwo dowodów na to, że dochodziło do takich sytuacji kiedy jeszcze była w ciąży z Elizabeth.
W międzyczasie Rosati zaapelowała o zmianę nazwiska córki, ale ortopeda wcale nie pozostał jej dłużny i wniósł przeciwko niej akt oskarżenia, w którym domaga się orzeczenia dla niej kary w formie prac społecznych.


Walka toczy się na dwa miejsca – w sądzie w Polsce, a także w USA. Tam, zapobiegawczo, został wydany zakaz zbliżania. Jak informuje pełnomocniczka Śmigielskiego - obowiązuje on wyłącznie na terytorium Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Czy to dlatego Śmigielski zachowuje się tak… przerażająco?

Fotoreporterzy przyłapali bowiem ortopedę i byłego partnera Rosati na tym, że stał nieopodal domu gwiazdy i wpatrywał się w okna jej mieszkania. Podobno stał w ten sposób około półtorej godziny. Dlaczego w taki sposób postanowił spędzić swój poniedziałkowy wieczór? Nie wiadomo.
Ale jest to co najmniej dziwne i niektórzy internauci zaczęli się zastanawiać czy aby Rosati od początku nie mówiła prawdy o lekarzu…