Martyniuk się jednak nie rozwodzi. Daniel Martyniuk zabrał rodzinę do Lichenia.

Pisaliśmy już o tym, że młody Martyniuk postanowił się rozwieść. Od tego czasu dochodzą do nas różnego rodzaju historie – że to był błąd, że on przeprasza, że jednak wszystko jest dobrze. Sam Zenon Martyniuk powiedział, że wcale nie zmuszał swojego syna do tego, aby został w związku z Eweliną i że chłopak sam zrozumiał, że to nie jest dobre wyjście, żeby się rozwodzić.

Teraz prawdziwie szczęśliwa rodzina pojechała do sanktuarium w Licheniu. Daniel bardzo się stara by te relacje odbudować, dlatego właśnie z okazji jego 30. urodzin postanowił świętować to w taki, a nie inny sposób.

jastrzabpost.pl

Zadeklarował, że modli się o to, aby Bóg dał mu wytrwać w trzeźwości i wierności, a także prosił o spokój i miłość w rodzinie. Obiecał również, że nie dopuści do tego, żeby stracić swoją żonę i córkę. Zapowiedział także, że będzie się starał być najlepszą wersją siebie.

Mamy nadzieję, że mu się uda i nie będzie już więcej „rodzinnych dramatów”. Póki co – robi się z tego niebezpieczna telenowela, którą dobrze byłoby przerwać.