Netflix doda na platformę czterogodzinną wersję filmu Tarantino?

Już 16 sierpnia będzie można wybrać się na film „Pewnego razu… w Hollywood”. Jest to jednak dość okrojona wersja – Tarantino musiał skrócić swój film, żeby można było obejrzeć go w kinie. I w ten sposób zostało wyciętych kilka kompletnych ról. Jest jednak nadzieja, żeby zobaczyć więcej! Jeden z aktorów – Nicholas Hammond – powiedział w wywiadzie, że Quentin i Netflix prowadzą rozmowy, które mają na celu wypuszczenie na platformie czterogodzinnej wersji filmu. Jeśli to prawda i się uda – fani twórczości Tarantino z pewnością byliby bardzo zadowoleni.

Jak widać – nowe technologie rewolucjonizują kinematografię. Wcześniej nie byłoby to możliwe, bowiem wersja dostępna w kinie była jedyna i ostateczna. W takiej też wersji można było dostać je na DVD, ewentualnie uzupełnione o jakieś wstawki z kręcenia. Teraz jednak będzie można zobaczyć zupełnie inną wersję – absolutnie nie skróconą.

Sprawdź także: sierpniowe premiery kinowe


Oto co dokładnie powiedział Nicholas Hammond:

„Jest nadzieja, że podobnie jak w przypadku jego innego filmu - "Nienawistnej ósemki", powstanie czterogodzinna wersja na Netfliksa. Myślę, że w tym przypadku zrobią to samo. W tym filmie są niektórzy aktorzy, jak Tim Roth, którzy nie weszli do finałowej wersji filmu. Chodzi mi o to, że wycięto ich całe role.”

Na platformie Netflix możecie zobaczyć już „Bękarty wojny” i „Django”. Mamy nadzieję, że inne filmy Tarantino również podzielą ich los.

Czy wy też nie możecie się doczekać zobaczenia produkcji? 

Sprawdź także: czy powstanie 3 część Kill Billa?