„Miałem momenty, że mi odbiło”

Maciej Musiał opowiedział szczerze o sobie w wywiadzie: „Miałem momenty, że mi odbiło”

Maciej Musiał jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów młodego pokolenia. Od początku swojej kariery, którą rozpoczął już we wczesnym dzieciństwie, odnosił na tym polu duże sukcesy. Aktor udzielił ostatnio szczerego wywiadu tygodnikowi „Wprost”, w którym wyznał, że już będąc małym dzieckiem odczuł bolesne skutki swojej sławy:

Miałem moment, gdy mi odbiło. Byłem w podstawówce, zagrałem w pierwszym serialu. Moja paczka powiedziała wtedy: "Musiał, sorry, już nie jesteś z nami". Po roku samotnego siedzenia w ławce doszedłem do siebie - wspominał w rozmowie z tygodnikiem. Na pewno pomagają mi wiara, pasja. Potrafię znajdywać pasje i totalnie się im poświęcać. I zawsze szukam nowych dróg.
AKPA

Maciej Musiał, który urodził się w 1995 roku, swoją karierę rozpoczął już w 2008 roku od seriali „Ojciec Mateusz” i „Hotel pod żyrafą i nosorożcem”.

Ciężar sukcesu

Młody aktor w wywiadzie wspomina, jak zareagował na to, że został umieszczony na liście najbardziej obiecujących ludzi poniżej trzydziestego roku życia „Forbesa”. Przyznał, że sukces ten mocno zawrócił mu w głowie, ale po pewnym czasie udało mu się pokonać pokusy wynikające z rosnącej sławy:

Zobaczyłem, że ludzie trochę inaczej zaczęli na mnie patrzeć. I przez chwilę się w tym zatraciłem. (...) Po tym rankingu, na imprezie prestiżowego magazynu, zobaczyłem, że wszyscy chcą ze mną spędzać czas, imprezować, tak nagle. Wcześniej tak nie było. W takim imprezowym uniesieniu spędziłem ten wieczór, czułem się naprawdę mocny. Potem przeanalizowałem swoje zachowanie i przestraszyłem się. 

Pomoc z góry

Maciej Musiał często podkreśla, że jest osobą wierzącą i że w tym właśnie znajduje siłę, aby nie dać się zwariować. Zaznaczył to również w wywiadzie dla tygodnika:

Dla mnie najważniejsza jest relacja z Bogiem. (...) Jak ktoś mi mówi o tym, co go razi w Kościele, odpowiadam, że rozumiem... Wierzę w Trójcę Świętą. Duch Święty sam też przychodzi i działa. (...) Na pewno pomagają mi wiara, pasja. Potrafię znajdywać pasje i totalnie się im poświęcać. I zawsze szukam nowych dróg.

Prawdopodobnie dzięki takiemu podejściu, aktor dość skromnie wypowiada się o swojej roli w nowym „Wiedźminie”:

Mam małą rolę. Pewnie będą jakieś komentarze. Ale jestem pewien, że każdy chciałby się ze mną zamienić, być tam, zobaczyć to, dostać nowe inspiracje. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania.

Można przypuszczać, że z tak wytrenowanym podejściem i dystansem do swojej popularności, Musiał uniknie kolejnego poddania się złudnemu czarowi sławy.