Co stało się aktorowi?

Zac Efron prawie zginął na planie swojego programu "Killing Zac Efron". Co mu było?

Zac Efron to jeden z najbardziej znanych aktorów młodszego pokolenia. Przeszedł spektakularną metamorfozę – z łamacza nastoletnich serc z „High School Musical” zrobił się postawnym mężczyzną z bujnym zarostem. Zaczął również przyjmować bardziej wymagające role, nieco „poważniejsze” niż te przed kilkoma latami. Dlatego właśnie wcielił się w postać seryjnego mordercy Teda Bundy’ego. Niedawno również przyjął zaproszenie do programu, którego tytuł miał brzmieć „Killing Zac Efron”. Miał być to dokument, gdzie Zac mierzy się z różnymi niebezpieczeństwami z dżungli.

msn.com

Pozował z krokodylami, podróżował kajakiem po rwących wodach, a zbagatelizował jedno, co prawie go uśmierciło.

Zac Efron o krok od śmierci

Prace do programu „Killing Zac Efron” ruszyły w grudniu na wyspie Nowa Gwinea. Miał być to dokument, który pokazywałby 21 dni przygód Efrona w „niebezpiecznej dżungli”. Kulisy swojej pracy pokazywał pieczołowicie za pośrednictwem Instagrama – widać było jak pływa kajakiem czy pozuje z krokodylami. Okazuje się, że to wszystko nic; że to nie było prawdziwe zagrożenie. Aktora mogło zabić coś, na co zupełnie się nie przygotował – infekcja bakteryjna.

Portal „The Sun” opublikował wypowiedź jednego ze swoich źródeł, które doskonale wie, co stało się Efronowi podczas nagrywania programu:

Zac zaraził się bakterią Salmonelli, która doprowadziła do ostrej formy duru brzusznego. Od razu został przetransportowany samolotem do Brisbane w Australii, a przez moment istniało poważne zagrożenia życia

Długie i intensywne leczenie przyniosło zamierzone skutki, a aktor stanął na nogi. Lekarze pozwolili mu na podróż samolotem, więc Efron wrócił na Święta Bożego Narodzenia do USA, do domu. Póki co nie wiadomo czy wróci na plan swojego programu.