Oparzenie słoneczne - jak rozpoznać i leczyć?

Choć dla większości z nas sezon urlopowy i wakacyjny zbliża się ku końcowy to nadal za oknem wita nas piękna pogoda. Wystarczy jeden wolny dzień i wypad nad wodę, aby nasza skóra zamiast pięknego brązu zamieniła się w czerwony obszar. Raczej każdy z nas wolałaby unikać takiej sytuacji, ale czasem poddamy się chwili nie uwagi i w efekcie każdy ruch sprawia nam ból. Dlatego warto wiedzieć jak możemy sobie poradzić z oparzeniami słonecznymi.

Jak się bezpiecznie opalać?

Pierwsze opalanie powinno trwać do 30 minut, jeśli mamy jasną cerę to czas ten skracamy do 15 minut. Oczywiście ważny jest krem z filtrem (wybór zależy od podatności naszej skóry na zaczerwienienie, jeśli jest wysoka to wybieramy od 20 do 50+, zaś przy niskiej wystarczą kosmetyki o średnim faktorze od 15 do 30), który należy nałożyć 30 minut przed wyjściem na słońce. Bardzo często pomijamy nakładanie kremu na nos i uszy, a to właśnie one są szczególnie wrażliwe i powinniśmy nałożyć dodatkową warstwę preparatu. Kolejną ważną rzeczą, jaką należy pamiętać przy ochronie naszej skóry, jest fakt, że po każdym wyjściu z morza trzeba ponownie nasmarować swoje ciało. Dodatkowo odpowiednie nawodnienie sprawi, że nasza skóra będzie nawilżona, przez co będzie mniej narażona na ryzyko oparzenia. Według badaczy najgorszą porą na opalanie są godziny między 10 a 14, wtedy słońce na niebie jest najsilniejsze.


Jakie są objawy oparzenia słonecznego?

Poprzez promieniowanie słoneczne nasze naczynka włosowate rozszerzają się, przez co na naszej skórze pojawia się zaczerwienienie, a nawet obrzęki. Dodatkowo nasz naskórek zostaje uszkodzony i ulega martwicy, rogowacieje i oddziela się od warstw ułożonych głębiej. Występują trzy stopnie oparzenia słonecznego, w pierwszym skóra jest zaczerwieniona, obrzęknięta i pojawia się ból. Przy drugim stopniu uszkodzeniu ulegają głębsze warstwy skóry (aż do tej właściwej). Po za tym pojawiają się pęcherze wypełnione surowiczym płynem, stan podgorączkowy lub niewielka gorączka. Kiedy nasze oparzenia jest trzeciego stopnia to możemy spodziewać się, że martwy naskórek będzie oddzielał się od skóry właściwej. Jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ tkanka położona pod nimi stanowi otwarte wrota do zakażenia! Dlatego nie wolno nam na własną rękę zrywać lub przebijać skóry, musi ona sama zejść.

Spaliłem się na słońcu, co dalej?

Czas trwania oparzenia może trwać od kilku dni do kilku tygodni. Jest to zależne od stopnia oparzenia skóry. Bardzo ważne jest to, żeby spieczoną skórę osłonić przed dalszym nagrzewaniem słońca i następnie schłodzić ją wodą (nie może być zimna!). Jeżeli jest to początkowy stan to możemy zastosować kremy i leki na własną rękę lub też użyć domowych sposobów. Na przykład można zastosować sok z aloesu, który łagodzi podrażnienia i działa przeciwzapalnie i przeciwutleniająco (jest to konieczne przy gojeniu się rany). Z tej metody najlepiej skorzystać dwa dni po oparzeniu. Innym domowym sposobem jest jogurt naturalny. Nakładamy go w schłodzonej postaci na skórę, ważne żeby nie zawierał cukru, bo mógłby on podrażnić uszkodzoną skórę. Aminokwasy zawarte w jogurcie przyśpieszą gojenie się poparzonych miejsc. Taki okład powinien leżeć około 10 minut, a potem należy go spłukać chłodną wodą. Niestety, jeżeli dojdzie do oparzenia II lub III stopnia to musimy zgłosić się do lekarza. Musi on ocenić głębokość i rozległość oparzeń i ustali czy nie będzie trzeba wprowadzić dodatkowych metod leczenia. Na szczęście bardzo rzadko się zdarza konieczność dodatkowej interwencji.

Sprawdź także: 10 mitów przez które nie masz płaskiego brzucha