Aktorka walczy o instytucje kultury

Krystyna Janda krytykuje działania polityków. Gwiazda filmu „Tatarak” walczy o Och-Teatr

Pandemia koronawirusa dotknęła wiele grup zawodowych. Jadną z bardziej licznych stanowią artyści, którzy na co dzień utrzymują się a pracy na planach filmowych, programów telewizyjnych i na deskach teatru. Po tym, jak podjęto decyzję o zamknięciu placówek kulturalnych, kin i sal koncertowych, większość osób z branży znalazła się w bardzo złej sytuacji, zwłaszcza finansowej. Jedną z osób, której nie ominęły skutki epidemii, jest Krystyna Janda. Aktorka, znana między innymi z filmów „Człowiek z marmuru" czy „Tatarak" należy do ścisłej czołówki gwiazd polskiego kina, w ostatnim czasie poświęcała się przede wszystkim prowadzeniu Och-Teatru i Teatru Polonia.

AKPA

Jeszcze niedawno Och-Teatr obchodził dziesiątą rocznicę swojego powstania.

Poważne problemy

Sytuacja Och-Teatru i Teatru Polonia, podobnie jak wielu innych teatrów, stała się teraz wręcz dramatyczna. Krystyna Janda ma więc powody, żeby obawiać się o przyszłość zarządzanych przez siebie instytucji. Aktorka robi wszystko, żeby je uratować przed upadkiem. Okazuje się jednak, że spotkała się na tym polu z pewnymi trudnościami. Ostatnio postanowiła wypowiedzieć się na ten temat w mediach społecznościowych. W poście opublikowanym na Facebooku wyraziła rozczarowanie związane z planami władz naszego kraju, które zamierzają otworzyć teatry dopiero w 4. etapie planu „Nowa normalność”:

Zapytałam wczoraj asystenta w moim telefonie, kiedy jest planowane otwarcie teatrów po pandemii - odpowiedział bez namysłu: „Na końcu”. O państwowe teatry, instytucje, się nie martwią, dla nich niegranie to zysk. Dla nas, niepaństwowych, to śmierć. Martwią się twórcy, ci z etatami i ci bez. No nic, pandemia to pandemia, zdrowie i życie ważniejsze niż jakieś tam teatrzyki i jacyś artyści. Jakie to ma znaczenie w losach świata.

„Polityka niech idzie precz"

W dalszej części swojego emocjonalnego wpisu aktorka podkreśliła, że jeszcze tylko sztuka daje jej siły do przetrwania stanu izolacji. Wszystkie wolne chwile poświęca na nadrabianie książkowych zaległości i oglądanie spektakli w domowym zaciszu:

Ja tylko powiem, że moja prawie już dwumiesięczna izolacja byłaby koszmarem gdyby nie sztuka, książki, filmy, muzyka, poezja, malarstwo i to, co można zobaczyć w Internecie. Nigdy nie byłam aż tak „zajęta” jak teraz, na czele z nocnymi pokazami spektakli Metropolitan Opera. Ile cudowności, wspaniałości, wielkości świata i człowieka zobaczyłam! Dziękuję!

Na koniec zaś rozsierdzona gwiazda podsumowała swój wpis ostrymi słowami: „Polityka - ta k**wa, niech idzie precz. Niestety od polityków zależy nasze życie i zdrowie". Podzielacie frustrację Krystyny Jandy?