Lasy w Amazonii płoną. Giną zielone płuca naszej planety. Dlaczego są tak ważne?

Od tygodni las tropikalny, który znajduje się w Amazonii stoi w płomieniach. Płoną nie tylko drzewa, które są płucami naszej planety, ale także zwierzęta, dla których las jest naturalnym miejscem życia. Źródło pożaru to głównie susze, ale co jakiś czas pojawiają się spekulacje, jakoby były to podpalenia. Za winnego, a raczej przyzwalającego na taki stan rzeczy, wskazuje się prezydenta Brazylii – Jaira Bolsonaro. To, że jest to dom dla wielu zwierząt, roślin, ale także rdzennych mieszkańców można by mówić długo. Ale czy zdajemy sobie sprawę z tego, że ten las również nam daje dom? Daje możliwość oddychania? Konsekwencje w postaci zmian klimatycznych i anomalii pogodowych już powoli nas dotykają. Od początku roku zanotowano wzrost ilości pożarów o 84% w stosunku do roku 2018. Co jeszcze musi się stać, żebyśmy się opamiętali?

Sprawdź także: zmiany klimatyczne na naszych oczach


Media milczały

Do pewnego czasu media nie komentowały tej sprawy – nie informowały o tym, co się dzieje z Amazonią. To młodzi ludzie na Twitterze zwrócili uwagę na ten problem. I faktycznie skala problemu jest ogromna – na powierzchni lasu, który ma około 5,5 mln km2, żyje bardzo wiele zwierząt. To ich naturalne środowisko. Tam znaleźć można rzadkie rośliny. Teren zamieszkują również miliony rdzennych mieszkańców. Las rozciąga się w dziewięciu krajach – Brazylii, Peru, Kolumbii, Ekwadorze, Gujanie Francuskiej, Surinamu, Gujanie i Wenezueli.

Nie bez kozery tamtejsze lasy od zawsze nazywane są „zielonymi płucami Ziemi”. To one pochłaniają węgiel z powietrza i znacznie spowalniają, trwający już, kryzys klimatyczny. Pożary i globalne ocieplenie są przyczyną zanikania powierzchni lasów. Cofają się procesy ekologiczne, które miały miejsce tutaj przez miliony lat. Absolutnie oddychamy dzięki nim. Jeden hektar lasu pochłania w ciągu roku 140-250 ton CO2 i oddają nam życiodajny tlen. A wytrącanie CO2 ciągle rośnie – więc potrzeba nam więcej, niż mniej, lasów. Spalanie paliw kopalnych, węgla, ropy naftowej i gazu ziemnego nie wpływa dobrze na klimat.

Sprawdź także: właśnie zabiłeś zwierzę

Jakie czekają nas konsekwencje?

Przede wszystkim – anomalia pogodowe. W amazońskich stanach Brazylii można obserwować nadmierne opady deszczy, a te z kolei podnoszą poziom rzek i prowadzą do poważnych w skutkach powodzi. Bez lasów efekt cieplarniany będzie jeszcze wyraźniejszy, a zmiany klimatu zdecydowanie się pogłębią. Temperatura powoli będzie się podnosić, a my będziemy powoli zabijani. O tym, co się może stać pisaliśmy w artykule o ekologii.

Jeśli dalej będziemy pozwalać na taki stan rzeczy – zabijemy niektóre gatunki zwierząt, a także roślin. Wiele ze składników lekarstw pochodzi właśnie z tego obszaru. Sami na siebie kręcimy bat.

Czy to wszystko jest ukartowane politycznie? Czy to jednak powody suszy? Dym z pożaru, który trawi lasy, jest widoczny z satelity. Nikt pożaru nie gasi. W dodatku nikt nic o tym nie mówił, aż do niedawna. Warto również wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy – dym może być szkodliwy dla mieszkańców obszarów znajdujących się niedaleko lasów trawionych przez ogień. Nic dobrego nas nie czeka. Obudźmy się.

Sprawdź także: III wojna światowa - globalny konflikt już trwa?