Brat pomógł mu pozbyć się ciała

Zakopane. Mężczyzna dla spadku zamordował siostrę. Teraz prowadzi odziedziczony pensjonat

W ostatnich dniach za sprawą Facebooka stało się głośno o historii pewnego pensjonatu, który jest prowadzony w Zakopanem przez dwójkę braci. Kobieta, która przeglądała zakopiańską bazę hotelową natrafiła na ofertę pensjonatu, który ją zaciekawił. Postanowiła poszukać dalej informacji na jego temat w archiwalnych materiałach prasowych. To, co odkryła, było naprawdę szokujące. Okazało się, że jeden z prowadzących pensjonat braci w 2003 roku zamordował własną siostrę. Drugi natomiast pomógł mu pokroić jej ciało na kawałki i pozbyć się zwłok. Kobieta postanowiła więc ostrzec internautów przed wynajmowaniem pokoi, w nazwanym przez nią „pensjonacie u Morderców”.

booking.com

Pensjonat znajduje się w jednej z kamienic przy ulicy Kościuszki, w pobliżu Krupówek. Z powodu świetnej lokalizacji, cieszy się on dużym powodzeniem wśród klientów.

Żadna tajemnica

Zakopiańska społeczność dobrze wie, kto jest właścicielem owego przybytku – dwaj bracia bliźniacy, którzy odziedziczyli go niegdyś po dziadkach, razem z siostrą Agatą. Jeden z zakopiańskich taksówkarzy opowiedział Gazecie Krakowskiej, co zaszło kiedyś w tym miejscu:

Jako, że zysk z budynku o wiele lepiej wygląda jednak przy podziale na dwie, a nie trzy części, bliźniacy przed kilkunastoma laty najpierw zabili, a następnie obcięli głowę swojej siostrze, by ostatecznie zakopać ją w lesie. Później zacierali ślady swojej zbrodni. Wyszli już z więzienia, bo dostali niskie wyroki.

Relacja taksówkarza tylko trochę odbiega od rzeczywistości. Zgodnie z wyrokiem sądu, do którego już dotarły media, morderstwa dokonał tylko jeden z braci. Powiadomił on o tym drugiego parę godzin później. Ponieważ zabójstwo było w interesie obu, a z siostrą byli pokłóceni, postanowili przystąpić wspólnie do usuwania śladów przestępstwa. Przy pomocy szlifierki kątowej pokroili jej ciało na kawałki, które następnie zakopali w lesie. Podejrzenia policji od początku były skierowane na bliźniaków, jednak funkcjonariusze nie wiedzieli, gdzie mają szukać ciała. Po kilku miesiącach bracia udali się do lasu pod Witowem, gdzie wykopali szczątki siostry, żeby przenieść je w inne miejsce – spowodowane to było ich obawami, że jasnowidz, którego wynajęła ich matka, wskaże prawidłowe miejsce ukrycia zwłok. W wyniku działania śledczych transport ciała skończył się jednak niepowodzeniem i bracia trafili w ręce policji.

Powrót do rodzinnego biznesu

Brat, który dokonał zabójstwa został skazany na 12 lat. Drugi z kolei został skazany na 4 lata za pomoc w ukrywaniu zbrodni. Wyszedł jednak po 3 latach za dobre sprawowanie. Parę lat temu założył własną działalność gospodarczą i otworzył odziedziczony pensjonat, dla którego została zabita jego siostra. W 2017 roku drugi z braci zakończył odsiadywanie wyroku i wyszedł na wolność. Ponieważ wyrok jeszcze nie uległ zatarciu, nie może on oficjalnie brać udziału w prowadzeniu rodzinnego biznesu. Z doniesień wynika jednak, że zajmuje się tam sprzątaniem pokoi gościnnych.

Zdania internautów na ten temat są podzielone. Niektórzy uważają, że prowadzenie pensjonatu przez braci, którzy zamordowali z jego powodu własną siostrę jest niemoralne i że powinno się go unikać szerokim łukiem. Pojawiły się także głosy, że takie portale jak, np. booking.com, powinny usunąć ze swojej strony ofertę owego pensjonatu. Inni jednak twierdzą, że sprawa miała miejsce już 17 lat temu, w związku z czym nie należy przywiązywać specjalnie wagi do mrocznej przeszłości pensjonatu i jego właścicieli.

Zródło: gazetakrakowska.pl