Nie o takim debiucie marzyła

Małgorzata Tomaszewska zalicza mega wpadkę w "Pytaniu na Śniadanie"!

Niesamowity początek kariery Małgorzaty Tomaszewskiej, córki Jana Tomaszewskiego, jako prezenterki w programie „Pytanie na śniadanie”. Przypominamy, że zastąpiła ona Monikę Zamachowską. Jej debiut nie udał się tak, jakby tego chciała. Z pewnością podpadła internautom, którzy nie pozostawili na niej suchej nitki. Wszystko przez swoją wypowiedź na temat raka i jego przyczyn. Być może wcale nie to miała na myśli – tak, czy tak, teraz musi znieść tę falę krytyki.

AKPA

O co tak dokładnie poszło i czy naprawdę powinna „wrócić do szkoły”, jak niektórzy jej sugerują?

Wpadka Tomaszewskiej w „PnŚ”

To miała być dobra zmiana, ludzie cieszyli się że w końcu coś nowego i że to wniesie zupełnie nową świeżość do programu. Tym bardziej, że doświadczenie w mediach już jest, a dodatkowo Tomaszewska pracowała już wcześniej z Aleksandrem Sikorą, który miał zostać jej współprowadzącym.
I niestety, nie wszystko poszło tak, jak sobie to Tomaszewska planowała. Podczas niedzielnego wydania programu, wraz z Marceliną Zawadzką, rozmawiała o zmarłych gwiazdach. Wspomniany został temat osobistości, które zarabiają nawet po śmierci. Małgorzata Tomaszewska wymieniła takie gwiazdy jak Michael Jackson, Elvis Presley czy Bob Marley. I to przez przyczynę śmierci Marleya popełniła takie faux pas:

Bob Marley zmarł w 1981 roku z powodu nowotworu, bo zwykle są to niestety przyczyny, do których artyści często sami doprowadzają, czyli bardzo często nadużywanie leków, narkotyków

Ludzie nie szczędzili jej krytyki. Proponowali jej powrót do szkoły, doinformowanie, wyśmiewali i dogryzali. Sugerowali, że wierzy „w cudowne wyleczenia od klęczenia”, a także nawiązywali do dzieci z onkologii.

Wybaczą jej tę wpadkę?