Miała podstawy by reagować emocjonalnie

Dorota Szelągowska skrytykowała zachowanie Filipa Chajzera na wizji.

Wcześniej pisaliśmy o tym, że Internauci bardzo żywo i z nieukrywanym oburzeniem zareagowali na udawane ataki paniki Filipa Chajzera na wizji. Skala hejtu po tym, co zrobił, była tak duża, że dziennikarz postanowił wydać oświadczenie w którym napisał, że nie chodziło mu wcale o to, żeby zażartować z osób, których ten problem dotyka. Odniósł się również do wypadku swojego syna w 2015 roku (więcej o oświadczeniu tutaj).

AKPA

Do całej sprawy odniosła się również prezenterka telewizyjna i dekoratorka wnętrz – Dorota Szelągowska. To wszystko ma dla niej szczególne znaczenie.

Dorota Szelągowska upomniała Chajzera

Ciężko nawet powiedzieć, że nawoływała do hejtu, że użyła mocnych słów. Po prostu postanowiła przypomnieć Filipowi Chajzerowi o tym, że jest osobą publiczną, która ma pewnego rodzaju odpowiedzialność na swoich barkach – którego widzą ludzie, obserwują, słuchają i jednocześnie mogą się z tym zmagać, i że może to nie być dla nich zabawne.

Dorota Szelągowska opublikowała na swoim Instagramie post do Filipa, w którym opowiedziała, że sama zmagała się z atakami paniki i powiedziała, że poczuła się urażona tym, jak Chajzer zachował się na wizji.

Chciałam dodać komentarz na profilu Filipa Chajzera, ale ilość komentarzy jest ograniczona, więc wyszła odezwa. A co tam :) Filip, wierzę w Ciebie. "Filipie drogi, jako osoba, którą wiele lat temu ataki paniki zamknęły w domu na kilka miesięcy, a nawet teraz są zawsze gdzieś w zanadrzu - jako lęk, który czyha (to tak jak ze złamaną nogą, boisz się stanąć mimo, że wszystko się zrosło), po prostu uważam, że to było strasznie słabe. To ogromna odpowiedzialność być osobą publiczną, dziennikarzem, człowiekiem, którego obserwują tysiące ludzi. Mamy mnóstwo przywilejów, na które nijak nie zasługujemy - czy tego chcemy, czy nie, więc warto oddać to w edukacji i wrażliwości.

- zaczęła swój post. Później opisała jak wyglądają takie ataki i co dzieje się podczas nich z ludźmi. Później powiedziała, żeby nie żartował sobie z takich rzeczy, które dla niektórych są bardzo delikatne.

 
 
 
line-height: 18px;">Wyświetl ten post na Instagramie.

Chciałam dodać komentarz na profilu @filip_chajzer , ale ilość komentarzy jest ograniczona, więc wyszła odezwa. A co tam :) Filip wierzę w Ciebie ? „Filipie drogi, jako osoba, którą wiele lat temu ataki paniki zamknęły w domu na kilka miesięcy, a nawet teraz są zawsze gdzieś w zanadrzu - jako lęk, który czyha ( to tak jak ze złamaną mogą, boisz się stanąć mimo, że wszystko się zrosło), po prostu uważam, że to było strasznie słabe. To ogromna odpowiedzialność być osobą publiczną, dziennikarzem,człowiekiem, którego obserwują tysiące ludzi. Mamy mnóstwo przywilejów, na które nijak nie zasługujemy - czy tego chcemy czy nie, wiec warto oddać to w edukacji i wrażliwości. Wiedz, że gdy dopada Cię atak paniki, nie rzucasz się na ziemię w konwulsjach. Szczególnie w miejscach publicznych. Całym sobą starasz się pokazać, że wszystko jest w porządku, mimo że serce wali ci jak oszalałe i wydaje ci się, że umierasz. Chcesz tylko uciec w bliżej nieokreślone bezpieczne miejsce. Masz nogi jak z waty, chwytasz się każdej rozmowy, albo doznania, które utrzymuje cię w rzeczywistości. Bo wiesz, że to jest tylko w twojej głowie, ale Twój organizm niespecjalnie. Tętno rozbija bank, brakuje ci przestrzeni i powietrza. Naprawdę koszmarne uczucie. A najgorsze jest to, że strasznie trudno to zrozumieć, jeśli nie było się po drugiej stronie. „Przesadzasz, uspokój się, nic się nie dzieje”- to słyszysz, mimo iż czujesz, że umierasz. Więc z całego serca, proszę Cię, następnym razem jak dotkniesz tak delikatnej sfery, nie żartuj. Robisz wspaniałe rzeczy, masz empatię, zastanów się dwa razy. Ściskam. Do. „

Post udostępniony przez Dorota Szelągowska (@dotindotin)

Internauci pod tym postem podzielili się na dwa obozy – jedni dziękowali, że Szelągowska z klasą odniosła się do tego i podziękowali za wsparcie. Inni wytykali jej, żeby „zajęła się wieszaniem obrazków”, że zachęca do hejtu na Chajzerze i że mogła do niego zadzwonić by mu to powiedzieć albo napisać w wiadomości prywatnej, skoro są kolegami z jednej stacji.

Kto w tej całej medialnej burzy ma rację?